Błonnik pełni niezwykle istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu, wpływa m.in. na motorykę przewodu pokarmowego i stan mikroflory jelitowej. Niestety wzbogacanie swojego menu o liczne dodatki błonnikowe stało się dość powszechne, wśród osób aktywnych fizycznie. Przyjmowanie włókna pokarmowego w wysokich dawkach może nieść za sobą negatywne skutki. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nadmiar błonnika może być równie szkodliwy co jego deficyt.


Nadmiar błonnika - czy jest szkodliwy?


Wbrew temu co mogłoby się wydawać, zarówno nadmiar, jak i deficyt włókna pokarmowego w diecie może doprowadzić do wielu niekorzystnych następstw w naszym organizmie. Nadmiar błonnika koreluje z problemami w zakresie pracy przewodu pokarmowego, do najczęstszych objawów należą m.in: bóle brzucha, gazy, wzdęcia, a także biegunki które zazwyczaj są objawem zbyt dużej ilości nierozpuszczalnych frakcji włókna (celuloza, lignina), z kolei zaparcia zwykle pojawiają się na wskutek nadmiaru rozpuszczalnego błonnika (gumy, śluzy roślinne, pektyny).
Należy pamiętać, że nadmiar błonnika w diecie może również przyczynić się do zaburzeń wchłaniania takich składników mineralnych jak: żelazo, wapń, magnez, czy też cynk. Najbardziej narażone na niedobór wymienionych wcześniej pierwiastków są osoby odchudzające się, stosujące niskokaloryczną dietę. Wobec tego wpychanie w siebie nieracjonalnych ilości błonnika może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Deficyt poszczególnych składników mineralnych może znacznie pogorszyć zdrowotną kondycje organizmu m.in. zwiększyć ryzyko anemii, zwłaszcza u kobiet. Ponadto, zbyt wysoka podaż błonnika może także przyczynić się do gorszego trawienia białka z powodu blokowania enzymów trawiennych.

Ile błonnika powinno być w diecie?

Zgodnie z przyjętymi ustaleniami, zalecane dzienne spożycie błonnika wynosi ok. 25 - 50g. Dostarczenie takiej ilości włókna pokarmowego z pożywienia nie powinno stanowić większego problemu. Zapotrzebowanie na błonnik można pokryć z łatwością za pomocą warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów zbożowych, czy orzechów. Niestety dość wiele osób, zwłaszcza tych odchudzajacyh się, wzbogaca niepotrzebnie swoje posiłki o duże ilości otrębów czy też niepotrzebnie przyjmuje wyizolowane frakcje błonnika. Okazuje się, że tego typu praktyki nie są optymalnym rozwiązaniem. Błonnik stanowi pożywkę dla mikroflory jelitowej, a tym samym stymuluje namnażanie się probiotycznych bakteri. Nie oznacza to jednak, że więcej znaczy lepiej, gdyż jego nadużywanie może doprowadzić do negatywnych następstw w organizmie.


Podsumowanie

Błonnik przyjmowany w wysokich dawkach stanowi niepokojący trend wśród osób dbających o zdrowie i sylwetkę. Problem polega na tym, że takie postępowanie nie koniecznie ma przekonujące uzasadnienie. Zalecenia dla dziennego spożycia błonnika to około 25 - 50g. Warto pamiętać, że zbyt wysoka podaż błonnika może być równie szkodliwa co jego deficyt. Odpowiednia dawka włókna pokarmowego pozytywnie wpływa na funkcjonowanie przewodu pokarmowego, stan mikrobioty jelitowej, stabilizuje poziom glukozy we krwi oraz pomaga kontrolować apetyt. Nie ulega jednak wątpliwośći, że należy zachować umiar w jego spożyciu, gdyż więcej nie oznacza lepiej.

___________________

Autor: Marcin Grzelak